Pan Ireneusz to, znany chyba wszystkim mieszkańcom naszego miasta, aktor teatralny, filmowy, dubbingowy, reżyser teatralny, kompozytor, pedagog, artysta obdarzony niezwykle głębokim basso profondo, zwanym także basem cerkiewnym.
Ma na swoim koncie 209 ról teatralnych. Na scenie pojawił się po raz pierwszy jako licealista - występował w Zespole Pieśni i Tańca „Kurpie Zielone”. Po maturze, w wieku 18 lat, zdał do łódzkiej filmówki, którą ukończył w 1967 roku. Pierwszą postacią, w którą wcielił się na scenie pan Ireneusz, był Idrys w spektaklu „W pustyni i w puszczy” na podstawie powieści Henryka Sienkiewicza wyreżyserowanym przez Janusza Mazanka. Występował na scenach teatrów: im. Stefana Jaracza w Łodzi, im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, Ludowego w Nowej Hucie, łódzkich: Powszechnego, Muzycznego, Studyjnego`83 im. Juliana Tuwima, Lalek Arlekin, Nowego i Wielkiego, Opery na Zamku w Szczecinie, Bałtyckiego Teatru Dramatycznego im. Juliusza Słowackiego w Koszalinie, Muzycznego w Lublinie i Nowego w Słupsku. I chociaż pan Ireneusz mógł zrobić karierę w znanych teatrach, chociaż chciał spędzić emeryturę w górach, to, na szczęście dla nas, właśnie Słupsk uznał za swoje miejsce na ziemi i osiadł tu na stałe. To tu obchodził swój jubileusz 55-lecia pracy artystycznej i 15-lecie grania na słupskiej scenie, a wszystko w powiązaniu z jubileuszem odrodzenia się teatru, który został zlikwidowany na początku lat dziewięćdziesiątych.
Rolą, której słupska widownia na pewno długo nie zapomni, był Sir w „Garderobianym” w reżyserii Krzysztofa Galosa. O tym przedstawieniu rozpisywała się też szeroko prasa. Mówiono, że Kaskiewicz zagrał tu postać swego życia, a koledzy, że zagrał siebie. Ale były też inne wspaniałe role, jak choćby, Tewje Mleczarz w „Skrzypku na dachu” Jerry’ego Bocka w reżyserii Zbigniewa Maciasa, o którym mówiono, że chwilami był lepszy od filmowego.
Karierę filmową pan Ireneusz rozpoczynał od statystowania w „Popiołach” Andrzeja Wajdy. Wśród jego dorobku filmowego (zagrał bez mała trzydzieści postaci filmowych) należy wspomnieć kreacje w takich filmach jak: „Bicz boży”, „Ortalionowy dziadek”, „Szwadron”, „Jemioła”, „W cieniu nienawiści”, "Nie ma takiego numeru", "Ostatni klaps". Nie można też pominąć głównej roli w serialu „Pan na Żuławach”. Niestety, pan Ireneusz odmówił zaproponowanej przez Zbigniewa Kuźmińskiego roli w „Nad Niemnem”.
Ważnym elementem działalności artystycznej pana Ireneusza była praca na estradzie – występował na niej od 1965 do 1983 roku. Od 1978 roku występował w kabarecie z Janem Pietrzakiem, z którym zagrali 450 razy. W 1981 roku zagrali na 2 godziny przed wprowadzeniem stanu wojennego. Piosenka z tego kabaretu „Żeby Polska była Polską” stała się hymnem Solidarności.
Za swoje osiągnięcia artystyczne zdobył wiele nagród, m.in. Srebrny Pierścień dla najlepszego aktora, Srebrną Maskę, Złotą Maskę, dwukrotnie Złoty Krzyż Zasługi (w 1998 i 2004 roku). Został również uhonorowany medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis” nadawanym przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.