Anna jest autorką wielu legend, publikacji popularno-naukowych czy powieści; jest też fascynatką historii, literatury, fotografii i podróży. Autorka poprowadziła nas w dawny czas, w którym zło przywdziewało sędziowskie szaty, by skazywać ludzi na stos, wywołać w nich strach i przyznać się do wyimaginowanej przez sędziów winy. Starzy ludzie powiadają, że dawno, dawno temu zło panoszyło się na świecie, nie uznawało ono kompromisów, paliło żywym ogniem ciała kobiet i mężczyzn skazywanych na śmierć
z nienawiści i zazdrości. Być może, ofiary płonące na stosach, nie potrafiły przywdziewać szat poddaństwa i służalczości, przez co ludzka nienawiść krążyła wokół nich, byli stygmatyzowani i osamotnieni. Wystarczyło wskazać palcem, oskarżyć o czary i kontakty z diabłem, wystarczyło „udowodnić”, że przez nich grad zniszczył zasiewy, a krowy przestały dawać mleko. Ofiary umierali paleni na stosach szyderstw i manipulacji, niektórym ścinano głowy, by potem spalić ich ciała na stosie. Czyniono tak z szlachetnie urodzonymi, biedota płonęła żywcem. Śmiertelne stosy rozpalano poza miastem, by miasta nie pożarł „czerwony kur” ognia.
Spotkanie z Anną odbyło się w zrekonstruowanych przestrzeniach – Baszty przy Słupskim Kasztelu Pokoleń, tuż przy rzece Słupi, w pobliżu Baszty Czarownic, w której więziono i torturowano Trinę Papisten (Kathrin Zimmerman), w konsekwencji skazaną na śmierć. Przy czym nie było ważne, że Kathrina była katoliczką i prawą obywatelką, ważne było to, że posiadała na ciele diabelskie znamię i potrafiła ziołami leczyć ludzi. Spłonęła w 1701 roku.
Podczas spotkania pojawiła się magia pytań, a dociekał Marcin Kamiński Dziękujemy za ten magiczny dialog, dziękujemy za bycie z nami i za wszystkie wczorajsze i jutrzejsze uśmiechy.

Spotkanie odbyło się w ramach projektu pn. „Pomorski Posiad Klechdarzy” z programu „Partnerstwo dla książki 2025” finansowanego przez MKiDN i Miasto Słupsk. Operatorem programu jest Instytut Książki.