Kobiety czytają częściej i więcej. Przyjęło się, że głównie romanse, a jeśli nie romanse, to co? Oczywiście wszystko… co wartościowe, mądre, przyjemne oraz zabawne. Książki takie, przy czytaniu których już po pierwszych stronach żałujemy, że się skończą. Oto subiektywny i krótki przegląd „nie romansów” pisanych przez kobiety dla kobiet.

 

Katarzyna Puzyńska jest numerem jeden na tej liście. Młoda, kreatywna autorka cyklu kryminałów  o policjantach w niewielkiej wsi Lipowo, porównywana do Agaty Christie i Camilii Lackberg, Puzyńska wyznaczyła nowy szklak na polskiej mapie kryminałów. Autorka wydała już 7 książek (m.in. Utopce, Łaskun) i każda jest numerem jeden na mojej liście. Wszystkie zaskakują fabułą, doskonale zawiązaną intrygą, połączoną z opisem lokalnej społeczności, która również skrywa sekrety. Lekka narracja, tajemnicze i niedopowiedziane fragmenty, które stanowią krótkie reminiscencje z życia zabójcy i zakończenie którego nie można przewidzieć…

 

Olga Rudnicka to autorka młoda, ale bardzo twórcza. Pisze kryminały z przymrużeniem oka (Natalii 5, Były sobie świnki trzy), takie w których bohaterki wplątują się w sytuacje wydawać by się mogło bez wyjścia i przechodzą same siebie wychodząc z niejednej opresji. A wszystko zabarwione gigantyczną dawką humoru. Kobiety Rudnickiej są niebanalne, z jednej strony naiwne, postrzelone i chaotyczne, z drugiej inteligentne, charakterne i pomysłowe. I zawsze znajdują wyjcie z każdej sytuacji. Książki tej autorki to doskonała rozrywka w długie zimowe wieczory.

 

Ałbena Grabowska pisarka z bułgarskimi korzeniami, nie zajmuje się jednym gatunkiem literackim. W swoim dorobku literackim ma książki dla dzieci, powieści dla dorosłych oraz coś w rodzaju „przewodnika” po Bułgarii. Ale ja kocham panią Grabowską za trzytomową sagę Stulecie Winnych opowieść o rodzinie, której losy wpisane są w pogmatwane dzieje naszego kraju. Piękna, wzruszająca historia o rodzinie, która przetrwa każdą burzę, o silnych kobietach, które nigdy się nie poddają, o miłości i cierpieniu, opowiedziana pięknym językiem. To połączenie literackiej prozy z historyczną prawdą.

 

Lubię gdy osoba, której media wykreowały wizerunek, odsłania swoje nieznane oblicze. Dlatego z przyjemnością sięgnęłam po książkę Flirtując z życiem. To wywiad rzeka,  po prostu - rozmowa dwojga przyjaciół, Łukasza Maciejewskiego z popularną aktorką, Danutą StenkąFlirtując z życiem to nie jest książka o aktorstwie i karierze, to opowieść o kobiecie z krwi i kości, która bez ogródek mówi o swoich kompleksach i słabościach, a nawet depresji. Mądra, szczera rozmowa, która udowadnia, że warto poflirtować z życiem.