O duchu się bał

Myślę, że każdy za czasów dzieciństwa bał się domniemanych potworków, które wzbudzały u nas strach. Pojawiały się w naszej wyobraźni: potwory spod łóżka, duchy z szaf, dziwne dźwięki (jak później się okazywało były to tylko naturalne dźwięki). U mnie gdy byłam mała pojawił się duch z ciemnego kąta. Mimo, że byłam malutka uwielbiałam historię mrożące krew w żyłach. Nie bałam się opowieści o frankensteinie ani o wampira.

Bałam się jedynie postaci przeze mnie wymyślonej. Postać która miała kontur ale nie miała twarzy. Nie ruszała się, nie wydawała dźwięków, nie było widać ani jej ubrań ani niczego. Byłą czarna jak smoła. Dopiero po latach gdy zaczęłam dorastać uzmysłowiłam sobie że to tylko cień padającego drzewa na ścianę w kącie.

Przypomniałam sobie to gdy przeczytałam książkę „O duchu, który się bał” Sanny Töringer

O czym jest!

Opowieść zaczyna się od słów:

 

„Był bardzo, bardzo ciemny 

wieczór w bardzo, bardzo 

ciemnym lesie. W głębi lasu 

stał samotny stary dom. 

Księżyc oświetlał szczyty drzew,

 a wokół panował głucha cisza.

 Nagle rozległ się przeraźliwy krzyk…”

 

Krzyk okazuję się należeć do małej Kruszynki, która krzyczy do mamy że nie chce spać. Za namową kobiety, która obiecuje jej opowiedzieć straszna opowieść dziewczynka kładzie się z nią spać. Ona zaś opowiada jej obiecaną historię o potworach mieszkających w zakamarkach domu. O wampirze na strychu, potworze w piwnicy, duchu pod łóżkiem oraz o szkielecie w garderobie. Podkreśla ona jednak iż one nie istnieją. Ale czy aby na pewno…?

Moja opinia!

Po przeczytaniu tej książki zastanawiałam się czy miała ona jakieś przesłanie. Miałam gigantyczny mętlik co o niej myśleć oraz co chciała przekazać pisarka. Po krótkim namyśle stwierdziłam, że chodzi o strach. Nie o to by przekazać czytelnikowi, że potwory istnieją. Autorka według mnie chciała uzmysłowić iż każdy się boi, nawet jej bohaterowie książki. 

Cała opowieść nie wzbudzi u małych czytelników strachu, wręcz przeciwnie. Dziecko będzie się śmiało z wymyślonych postaci, którzy boją się nawet myszki tak jak nasz potwór z piwnicy. Na pierwszy rzut oka straszny może się wydawać duch dziewczyny spod łóżka, która po słowach matki Kruszynki iż potwory nie istnieją chce ona zacząć straszyć. Ku naszemu zdziwieniu duch idzie po łańcuchy na strych tam gdzie jest wampir ze swoim synkiem, by mogła odnaleźć łańcuchy do straszenia domowników. Jednak niespodziewanie okazuje się, że duch boi się wampirów i gdy tylko go zauważa to ucieka z domu. Nie tylko duch się boi. Wampiry oraz inne potwory także się boją.

 

 

 

Cała recenzja dostępna na stronie: bibliotekaslow.pl