okładka książki Drwale

Autorka za powieść pt.: Kroniki portowe otrzymała w 1993 r. Nagrodę Pulitzera. Drwale to wielopokoleniowa saga, która rozpoczyna się w 1693 r., gdy tereny u ujścia rzeki św. Wawrzyńca zasiedlają koloniści z Francji. Do pracy u jednego z nich najmują się René Sel i Charles Duquet. Staną się oni protoplastami rodów z równoległymi, ale diametralnie różnymi losami. Sel zwiąże się z Indianką. Dla Indian las stanowi naturalne miejsce do życia. Jednak, gdy nastają trudne czasy, każdy z Selów zatrudnia się jako drwal, przyczyniając się do grabieży zasobów naturalnych dzisiejszej Kanady i Stanów Zjednoczonych. Charles Duquet stanie się przedsiębiorcą, jego firma staje się potęgą na rynku handlu drewnem. Często dzięki nielegalnym interesom i wykorzystywaniu indiańskich drwali. Oba rody „w pogoni za fortuną bezmyślnie czerpią z potencjalnie nieskończonych zasobów naturalnych, zostawiając potomnym widmo bliskiej katastrofy ekologicznej” (z okładki).

Proulx Annie:Drwale – Poznań : Czwarta Strona Grupa Wydawnictwa Poznańskiego, 2017

SPRAWDŹ GDZIE MOŻESZ WYPOŻYCZYĆ

 

 

okładka książki Pojutrze

Paulina Wilk, dziennikarka współpracująca obecnie m.in. z Tygodnikiem Powszechnym za debiut książkowy pt. Lalki w ogniu otrzymała w 2012 roku Bursztynowego Motyla im. Arkadego Fiedlera. Pojutrze to wspaniała literacka podróż po wielkich metropoliach (Dubaj, Seul, Kampala, Masdar, Bombaj, Singapur, Lima, Kopenhaga, Songdo). Autorka opisując codzienność tych miast, próbuje zrozumieć ich fenomen. Każda metropolia przeplata się z jakąś wizją. Przeczytamy tu np. o wizji miasta zielonego, wertykalnego, eksperymentalnego, i o wizjonerach. „Palma Dżumajra jest zmyśloną wyspą na skraju pustynnej ziemi, ekstrawagancką ozdobą przypiętą Zatoce Perskiej przez ludzi nieuznających rzeczywistości. Usypana w zaledwie kilka lat z piachu wyłowionego z dna mórz i skał rozsadzonych wybuchami, a następnie dowiezionych tu z głębi kraju, stanowi jeden z najdroższych fragmentów lądu na Ziemi. Widać ją z kosmosu (…). Na czubku Palmy sterczy bezwstydnie Atlantis. Olbrzymi hotel udający pałac, z repliką miasta zatopionego w niebieściutkiej wodzie”. Realne obserwacje autorki zestawione są z wizjami futurologów i fantastów. Czy zostaną spełnione? Dowiemy się – pojutrze.

Wilk Paulina: Pojutrze: o miastach przyszłości – Kraków : Wydawnictwo Literackie, 2017

SPRAWDŹ GDZIE MOŻESZ WYPOŻYCZYĆ

Okładka książki To nie jest miejsce do życia

W 1951 roku na życzenie Stalina Polska zrzekła się części terenów nadbużańskich, otrzymując w zamian fragment Bieszczadów. W kręgach władzy operację tę nazwano poprawianiem granic. Bolesnym skutkiem tego „poprawiania” były przymusowe przesiedlenia Polaków i Ukraińców od pokoleń związanych ze swoją ziemią. Jeden z bohaterów reportażu wspomina: „Nigdy nie zapomnę, jak nam w oczy zaglądał głód. Któregoś dnia ojciec już nie wytrzymał. Poszedł do Waręża, gdzie przed ucieczką zakopał cztery małe beczki z miodem i cztery z zasoloną słoniną. Szczęśliwie udało mu się bez kłopotów przemknąć w obydwie strony. Potem z braćmi wylizywaliśmy ten miód zebrany kiedyś w naszej pasiece, wielokwiatowy, do ostatniej kropli, lecz jeszcze bardziej smakowała nam słonina. Może to z niedoboru tłuszczu, ale też najpewniej dlatego, że jej zapach rozchodził się po całym domu i przyjemnie łechtał nozdrza” (strona 47).

Potaczała Krzysztof: To nie jest miejsce do życia: stalinowskie wysiedlenia znad Bugu i z Bieszczadów – Warszawa : Prószyński Media, 2017

SPRAWDŹ GDZIE MOŻESZ WYPOŻYCZYĆ 

Okładka książki Księżyc z pewexu

To już druga książka tej autorki o PRL-u. Pierwsza pt. To nie są moje wielbłądy: o modzie w PRL ukazała się w 2015 roku. Księżyc z Peweksu znów pokazuje komunizm z innej perspektywy, zwracając uwagę na różne formy luksusu. Ale przywileje miała nie tylko władza. Górnicy czy marynarze pod pewnymi względami też mieli lepiej. „Typowy strój wychodzącego ze statku marynarza to była koszulka polo, koszula non-iron, krawat i płaszcz ortalionowy (…). W lipcu wychodzili w ośmiu non-ironach i czterech ortalionach (…). „Grzbietówka” dawała kilka pensji do przodu ” (strona 23). Na Śląsku też mieli lepiej. „Najlepiej nam szło, jak Gierek i Ziętek byli w Katowicach (…). Gierek to był wychowanek kultury zachodniej. Jeździłem na Węgry, do NRD, do Doniecka, bo mieliśmy wymianę towarową, i oni wszyscy nam zazdrościli (…). Gierek nas wprowadził do atmosfery kultury zachodniej” (strona 194).

Boćkowska Aleksandra: Księżyc z peweksu : o luksusie w PRL – Wołowiec : Wydawnictwo Czarne, 2017

SPRAWDŹ GDZIE MOŻESZ WYPOŻYCZYĆ 

Okładka książki Dzieci stamtąd

Autorka była dziennikarką. Sławę przyniosła jej trzytomowa powieść pt. Siostry Caleba. Pierwsza część sagi o polskich uchodźcach w Kanadzie zyskała popularność dzięki serialowi. Akcja zaczyna się w 1939 roku w Krakowie. Rodzeństwo Pawulskich – Jerzy, Elżbieta i Jan żyje szczęśliwie, nieświadome zbliżającej się katastrofy. Wojna ściąga na Europę mrok tak nieprzenikniony, że nawet ptaki zdają się milknąć. Pawulscy zostają wyrwani z rodzinnego domu, kraju i w Kanadzie mierzą się z całkiem nowym, obcym światem. „Dostrzegli przed sobą grupę ludzi, trzymających nad głowami kartony z napisami. Na jednym z nich widniało ich nazwisko: PAWULSCY. Zdziwieni, skierowali kroki ku uśmiechniętemu, pulchnemu mężczyźnie o rumianej twarzy ” (strona 224).

Cousture Arlette: Dzieci stamtąd. T. 1: Nawet ptaki umilkły – Kraków : Wydawnictwo WAM, 2017

SPRAWDŹ GDZIE MOŻESZ WYPOŻYCZYĆ