Okładka książki Tragedia Lusitanii

Ważna i świetnie napisana książka, która przypomina o jednej z największych morskich tragedii w historii wojen.

 

1 maja 1915 roku statek „Lusitania”, luksusowy i najszybszy wówczas liniowiec oceaniczny, wypłynął z Nowego Jorku, kierując się do Liverpoolu. Pasażerowie czuli się zaskakująco swobodnie, choć Niemcy ogłosili, że wody wokół Wielkiej Brytanii są strefą wojny, a U-booty od miesięcy polowały na statki na północnym Atlantyku. Kapitan „Lusitanii” – William Thomas Turner – wierzył głęboko w dżentelmeńskie zasady prowadzenia wojny, które przez ostatni wiek chroniły przed atakami na statki cywilne. Jednakże Niemcy postanowili zmienić reguły gry, a Walther Schwieger, kapitan Unterseeboot-20, nie mógł się doczekać, aby rozpocząć akcję. Gdy U-20 i „Lusitania” zmierzały w kierunku Liverpoolu, wiele różnorodnych czynników – takich jak lekkomyślność załogi i pasażerów, mgła czy pilnie strzeżona tajemnica – doprowadziły do tragedii. Erik Larson udowadnia, jak bardzo się mylimy, sądząc, że wiemy wszystko na temat tej katastrofy. Narracja, prowadzona na przemian z punktu widzenia myśliwego i zwierzyny, odmalowuje portret Ameryki u szczytu Ery Postępowej i przypomina wiele barwnych postaci, takich jak sławny bostoński księgarz Charles Lauriat, Theodorate Pope, pionierka wśród kobiet – architektów, czy pogrążony w żałobie prezydent – Woodrow Wilson. (z okładki książki).

Larson Erik: Tragedia „Lusitanii” - Katowice: Wydawnictwo Sonia Draga, 2016

Okładka książki Crème de la Kreml

Cieszący się wciąż bardzo wysokim poparciem Władimir Putin przestaje się kojarzyć rodakom z potężnym drapieżcą, a zaczyna ze zwierzyną drobniejszą. To efekt gospodarczych i politycznych niepowodzeń Rosji – tłumaczą eksperci. Prezydent przeszedł w swym życiu interesującą zoologiczną ewolucję, wcielając się na oczach otaczających go ludzi w różne stworzenia. Kiedy był szarym oficerem KGB w Dreźnie, koledzy dali mu po przyjacielsku przydomek „Krysionok” (Szczurek), najwyraźniej nie doceniając potencjału jego skrywanej wtedy męskiej urody. Potem, gdy pracował w administracji Sankt Petersburga, zwano go „Molem”. Czemu – do dziś nie wiadomo. W internecie krąży wersja, że został odkryty w szafie przez męża kochanki, a na pytanie: „Ktoś ty?”, odpowiedział: „Mól”. Gdy jesienią 1999 r. stał się premierem i przymierzał się do skoku na Kreml, satyrycy przykleili mu etykietkę „Gadkij Putionok” (od „Gadkij Utionok” – to Brzydkie Kaczątko). I to było prorocze, bo po zajęciu swego dzisiejszego miejsca i wygnaniu złośliwców z telewizji w oczach Rosjan – a jeszcze bardziej Rosjanek – przeszedł olśniewającą metamorfozę. Socjolodzy pytający o to, z jakim zwierzęciem kojarzy im się przywódca, w minionych latach niezmiennie słyszeli, że z orłem, lwem, tygrysem, niedźwiedziem. Rosjanki, które w byłym „Krysionku” ujrzały męską seksbombę, powiększały tę kolekcję jeszcze o byka. (fragment książki, str.231).

Radziwinowicz Wacława: Crème de la Kreml: 172 opowieści o Rosji - Warszawa: Wydawnictwo Agora, 2016

okładka książki Cuda przeszłości

Opowieść o pasji, nadziei i woli przetrwania.

 

Kuba, rok 1963, tuż po rewolucji Fidela Castro. Nad wyspę nadciąga Flora, jeden z najbardziej niszczycielskich huraganów w historii. Władze ewakuują mieszkańców. Siedem kobiet trafia do dawnej rezydencji gubernatora. Na zewnątrz szaleje sztorm, a w małym pokoju na piętrze Maria Sirena snuje niewiarygodną opowieść o swoim dzieciństwie, które przypadło na okres kubańskiej wojny o niepodległość, i o matce, wspaniałej kobiecie, która walczyła, kochała, marzyła i cierpiała nie mniej niż jej mąż rebeliant. Maria Sirena, niczym współczesna Szeherezada, musi opowiedzieć swoją historię, aby pomóc towarzyszkom przetrwać i ocalić nadzieję. (z okładki książki).

Acevedo Chantel: Cuda przeszłości – Warszawa: Wydawnictwo Czarna Owca , 2016