okładka książki Nikt nie ocali się sam

Opowieść o ogniu i popiołach uczucia między dwojgiem ludzi, którzy dla siebie przekraczają granice norm moralnych, choć jeszcze niedawno sami je sobie narzucili.

Delia i Gaetano  byli parą. Teraz już nie są razem i właśnie uczą się żyć osobno. On wyprowadził się do wynajętej kawalerki, a ona została w ich mieszkaniu z synkami, Cosmo i Nico. Umówili się na kolację w restauracyjnym ogródku krótko potem, jak doprowadzili do rozpadu swojej rodziny. Delia i Gaetano są jeszcze młodzi, mają więcej niż trzydzieści, ale mniej niż czterdzieści lat, są w wieku, w którym można jeszcze zacząć wszystko od nowa. Marzą o spokoju, ale pociąga ich to, co nowe i co dalekie, są impulsywni i pełni emocji. Dlaczego im się nie udało? Jaki błąd popełnili? Tego nie wiedzą. Namiętność, która ich połączyła, i gniew, który naznaczył schyłek ich związku, są wciąż jeszcze niebezpiecznie blisko siebie. Wyrośli w epoce, w której wydawało się, że wszystko zostało już powiedziane. Rozmawiają ze sobą, ale używają przy tym słów, którymi nie są w stanie wyrazić swojej samotności, bo wydobyli je z mętnych wód analfabetyzmu emocjonalnego. Tylko chwilami docierają do samego jądra bolesnych wspomnień. I wtedy na spokojnej scenie restauracyjnego ogródka rozgrywa się odwieczny dramat miłości i jej braku.

Powieść została przeniesiona na ekran przez Sergio Castellitto w 2015 roku. (z okładki książki).

Mazzantini Margaret: Nikt nie ocali się sam - Katowice: Wydawnictwo Sonia Draga, 2016

SPRAWDŹ GDZIE MOŻESZ WYPOŻYCZYĆ

 

Okładka książki Nienachalna z urody

Najodważniejsza z dotychczasowych książek znanej satyryczki. Maria Czubaszek zdradza swoje sekrety i po raz pierwszy mówi o sobie tak szczerze. I tak dużo. Opowiada o ludziach, z którymi się przyjaźniła, pracowała, których mijała w życiu. Komentuje sytuację w kraju (także tę po „dobrej zmianie”). Pewne historie, które Czytelnicy już mieli okazję poznać, wreszcie znajdują zakończenie – jak choćby ta, dlaczego nigdy nie pojechała na Galapagos i jaka jest w tym wina Marcina Wolskiego. A wszystko to, jak zwykle zresztą, jest niezwykle zabawne. Jednak tylko z pozoru jest to opowieść o niej samej. Satyryczka trzyma w rekach lustro, w którym możemy zobaczyć także siebie i wszystki8e nasze wady. Niestety. Maria Czubaszek mówi wprost to, o czym każdy z nas po cichu myśli, ale boi się powiedzieć głośno. (z okładki książki).

… Pewnie już o tym mówiłam, ale na wszelki wypadek powtórzę, że Czubaszek to nie jest moje panieńskie nazwisko. A Maria to nie miało być moje imię. Nie lubię go zresztą. Rodzice, jeszcze zanim się urodziłam, ustalili, że jeśli będę dziewczynką, to dostanę na imię Alicja. Niestety, wojna nieco zmieniła plany rodziców. Gdy miałam być chrzczona, trwały naloty i nikt nie palił się do tego, żeby wyjść z bezpiecznego miejsca i pójść do kościoła. W końcu pewna pani zgodziła się zostać moją matką chrzestną, ale pod warunkiem, że na imię dostanę Maria. Rodzice się zgodzili. Niestety. Oczywiście, po chrzcie nikt w domu nie używał mojego prawdziwego imienia. W szkole zresztą też, dopiero przed maturą się okazało, że trzeba będzie poprawiać całą dokumentację, od czasów podstawówki poczynając. (fragment książki, str.27).

Czubaszek Maria: Nienachalna z urody - Warszawa: Wydawnictwo Prószyński Media, 2016

 

SPRAWDŹ GDZIE MOŻESZ WYPOŻYCZYĆ

Okładka książki Dlaczego hipopotam jest gruby

Przede wszystkim ma bardzo grubą skórę, podobnie jak słoń i nosorożec. Pod skórą hipopotama znajduje się spora warstwa tłuszczu, więc naprawdę wygląda jak grubas. Gdy ktoś szczupły włoży ubranie z pianki lub gąbki o grubości kilku centymetrów, wygląda znacznie potężniej. A hipopotam naprawdę jest potężny, bo jest kuzynem wielorybów, ale inaczej niż one, nie zamienił nóg na płetwy i nie do końca rozstał się z lądem. Mimo to woda jest jego żywiołem. Nie może bez niej żyć. Do tego tłuszcz pod skórą hipopotama jest znacznie lżejszy od wody i dzięki temu wielkie cielsko hipcia staje się w wodzie lekkie jak piórko.

Po co pszczoły robią miód?

Pszczoły zbierają słodki nektar z kwiatów, przeżuwają go, dodają trochę pyłku i tak powstaje miód. Nie robią miodu dla ludzi, ale po to, by karmić nim swoje dzieci, to znaczy larwy, i matkę pszczelą, ich królową. Ludzie bardzo lubią miód, bo jest bogaty w różne wartościowe składniki, zabierają go pszczołom, pozbawiając je w ten sposób zapasów na zimę. W zamian za to karmią pszczoły cukrem (fragment książki, str.25-26).

Sumińska Dorota: Dlaczego hipopotam jest gruby: sekrety nie tylko świata zwierząt – Kraków: Wydawnictwo Literackie, 2016

SPRAWDŹ GDZIE MOŻESZ WYPOŻYCZYĆ

Okładka książki Małe życie

Powieść, która stała się sensacją i wywołała gorącą dyskusję wśród krytyków i czytelników. Nominowana do Nagrody Bookera, National Book Award i Baileys Women’s Prize for Fiction, laureatka prestiżowej Kirkus Prize. Wstrząsający obraz dojrzewania, przyjaźni, traumy i sukcesu.

Czterech przyjaciół tuż po ukończeniu studiów przenosi się do Nowego Jorku, aby zacząć nowe życie. Nie mają nic poza sobą i swoimi ambicjami. Willem – aspirujący aktor, JB – utalentowany malarz, Malcolm – sfrustrowany architekt, oraz tajemniczy i wycofany Jude, który stanowi dla wszystkich punkt oparcia. Z czasem ich relacje stają się coraz bardziej pogmatwane za sprawą uzależnień, sukcesów i dumy.

Oto poruszająca do głębi opowieść o wielkim mieście, które daje szansę na zapomnienie o przeszłości, i o życiu w bólu, który nie pozwala o niej zapomnieć. To proza, która w całym swoim pięknie opisuje doświadczenie zła, granice ludzkiej wytrzymałości i tyranię pamięci.

Yanagihara Hanya: Małe życie: Warszawa: Grupa Wydawnicza Foksal, 2016

SPRAWDŹ GDZIE MOŻESZ WYPOŻYCZYĆ

okładka książki Żydzi Polscy i Pomorscy

Elsa Pintus urodziła się w 1893 w Chmielnie (dzisiejsze województwo pomorskie) w rodzinie kupieckiej. Była córką Klary Abrahamsohn oraz Maxa Pintusa – kupca, działacza i postępowego Żyda, który był powszechnie szanowanym obywatelem, działaczem społecznym, uczestnikiem walk w I wojnie światowej i członkiem Kaszubskiego Towarzystwa Ludoznawczego. Jej rodzice mieli w Chmielnie dom, w którym prowadzili sklep z artykułami kolonialnymi i wyszynk, a poza tym pracowali w tej wiosce na gospodarstwie rolnym i dzierżawili Jezioro Rekowskie. Po śmierci rodziców dzieci Pintusów wydzierżawiły swoje nieruchomości i przeprowadziły się do Kartuz. Brat Elsy Heinz prowadził zakład zegarmistrzowski przy jednej z głównych ulic miasteczka (Kościuszki 7) i zamieszkał wraz z Elsą w domu przy ulicy Jeziornej. II wojna światowa zastała Elsę Pintus w Kartuzach, w których doświadczyła pierwszych upokorzeń, ale i aktów wsparcia w nieszczęściu. Dzięki wielu zabiegom i przyjaciołom wyjechała do Gdańska, pozornie po to, aby poddać się kuracji zdrowotnej, a tak naprawdę, aby uniknąć aresztowania i wywózki do obozu. W Gdańsku szukała możliwości spotkania z Heinzem (jej bratem) aresztowanym przez nazistów w Kartuzach i prawdopodobnie przetrzymywanym jakiś czas w więzieniu w Nowym Porcie (ewentualnie Będzieszynie). Z czasem okazało się jednak, że Heinza wraz z innymi Żydami wywieziono z miasta i ślad po nim zaginął. Elsa przypuszczała, że jeszcze w drodze rozstrzelano go albo uwięziono w obozie Stutthof, gdzie zginął lub wywieziony został do jakiegoś obozu zagłady. (fragment książki, str. 267-268).

Kalinowski Daniel: Żydzi polscy i pomorscy: studia o ludziach i literaturze – Gdańsk - Słupsk: Wydawnictwo Instytut Kaszubski; Akademia Pomorska w Słupsku, 2016

SPRAWDŹ GDZIE MOŻESZ WYPOŻYCZYĆ