okładka płyty changes grupy collages

Trzeci „prezent” to kompaktowa wersja taśmy magnetofonowej grupy Collage pt. „Zmiany”, wydanej w 1994 r., jako zbiór wczesnych przed-baśniowych „ciekawostek” (śpiewanych przez przewijających się przez zespół wokalistów). Wersja kompaktowa, czyli „Changes” w stosunku do kasetowej, została poszerzona o cztery numery, a reedycja Metal Mind o kolejne dwa.

 „Changes” jest nierówna – zawiera utwory nagrane w ciągu ok. siedmiu lat (1985-92), do tego ułożone są niechronologicznie. Stanowi mozaikę brzmień, języków (polskiego i angielskiego – dominuje ten pierwszy) oraz rezultatów wielokrotnych zmian w składzie. Są więc wczesne wersje znane z „Baśni” i „Moonshine”, utwory, które się nie zmieściły na płyty długogrające, szkice, wersje demo. Generalnie to ciekawe, miłe dla ucha kompozycje (raczej piosenki). Do ciekawszych - wcześniej niepublikowanych – zaliczyć trzeba tytułowe „Changes (Zmiany)”, „Just Like Heaven part 2”, „Old Romantic Style”, czy nieco zimnofalowe „38/39”. W sumie 70 minut muzyki.

Zobacz: Moonshine

Największe rozczarowanie to okładka. Nie mam pojęcia co to za pomysł dać elfa z „Baśni” na żółtym tle, podczas gdy fantastyczna grafika oryginału przedstawia zamyślonego elfa wśród letniej, łąkowej scenerii. Nawet jeśli problem wyniknął z praw autorskich, okładka reedycji prezentuje się fatalnie (jak na zespół ilustrujący swoją muzykę obrazami Zdzisława Beksińskiego). No właśnie!!! Sprezentowane pozycje to reedycje Metal Mind Records z 2003 roku. Różnice brzmieniowe pozostawiam audiofilom. Za największą wartość dodaną uważam muzyczne bonusy, dodane do każdej płyty. Mamy więc trzy nagrania koncertowe video (1991 i 1995) na „Baśniach”, dwa kolejne na „Moonshine” (1995) plus dodatkowy utwór i jedno koncertowe (1995), teledysk plus dwa utwory na „Changes”.

Przeczytaj: Baśnie

Nie jestem obiektywny. Przyznaję bez bicia, że to jeden z moich ulubionych zespołów i płyty z najukochańszą muzyką. W Collage zauroczyłem się w wieku 12 lat i prawdopodobnie tak już zostanie do końca. Obiektywnie rzecz biorąc, mamy do czynienia z zespołem, uważanym za jeden z najlepszych na świecie w swoim gatunku (za biografią w ProgArchives.com) i, obok Riverside i SBB, najbardziej rozpoznawalnym, polskim progresywno-rockowym. Polecam w szczególności osobom poszukującym w muzyce rockowej czegoś więcej, niż 3,5-minutowej piosenki, większej subtelności zarówno w warstwie muzycznej, tekstowej, jak i graficznej.

Zapraszamy po płytę do biblioteki:

nr kat. 4246:   Collage – “Changes”, 2003, (wyd. Metal Mind Records).

PIOTR NOWAK