KTK 2018

22. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie odbyły się 25-28 października. Były to dni wielu wrażeń, fascynacji oraz zachwytu. Oosoby, które przyjechały na Targi wyszły z nich zadowolone.

Mówi się, że ludzie nie czytają, jednak to co zastałam na miejscu sprawiło, że nie zgadzam się z tym. Kolejki by wejść na targi były bardzo długie. Ludzie w śmiechu zastanawiali się czy wejdą.

W środku tłum ludzi, którzy byli zachwyceni tą imprezą. I nie bez powodu... Na tegorocznych Targach było 760 autorów oraz 700 wystawców Cała impreza była zorganizowana w EXPO Kraków na ul. Galicyjskiej 9. A zatem należy sobie wyobrazić te wszystkie stanowiska, tłum ludzi, spotkania z pisarzami.

Czwartek i piatek był jednym z uźniejszych dni. Uczestnicy bez przeszkód mogli w tych dniach zapoznać się ze wszystkimi stoiskami. Spotkać z wydawcami i z wspaniałymi blogerami, którzy wykonują ciężką prace by promować czytelnictwo. Nie było jednak łatwo zorientować się co gdzie co jest. Na szczęście organizatorzy rozdawali mapki z lokalizacją każdej sali i każdego stanowiska. Inczej było w sobote i w niedzielę. 

Zaglądałam do każdego stanowiska, zarówno dla dorosłych jak i dla dzieci. Jednak od piątku było coraz więcej ludzi. W sobotę zaś ledwo się poruszałam po EXPO.

Pogoda nie dopisała. Martwiłam się, że jak dojadę będę cała mokra. Jednak, organizatorzy zagwarantowali autobusy co pół godziny z Centrum Handlowym M1 i z TVP Kraków. Należy dodać, że były darmowe.

Jakich pisarzy można było spotkać? Było bardzo wielu. Nie będę wszystkich wymieniać. Na początku poznałam Darię Skibę autorkę książki „Uwolnij mnie” (należy dodać, że pisarka jest także blogerką z „Kraina Książką Zwana”. Byłam także na Smoczym Stoisku, gdzie poznałam rewelacyjną Martę Kurek – „Dragonus Cracovus: Biomagia”. Bardzo mocno wyczekiwałam spotkania z Martinem Widmarkiem. Byłam szczęśliwa gdy poznałam tak fenomenalnego pisarza dla dzieci (Autor: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai, Dom, który się przebudził, Nelly Rapp). Poznałam dwie autorki książki ”Korony przeznaczenia”: Monikę Magoską - Suchar i Sylwie Dubielecką. Poszłam na spotkanie z Karoliną Wilczyńską ( autorka cyklu „Rok na Kwiatowej”). Chciałam iść także w sobotę na spotkanie z ilustratorką Emilią Dziubak jednak z powodu tłumu ludzi, nie doszłam na spotkanie. Najdłużej czekałam w kolejce do Kuby Wojewódzkiego. Aż godzinę! Byłam także na spotkaniu z Asa Lind. W piątek miało także miejsce z tłumaczką italianistką Moniką Woźniak. Spotkanie nazywało się „Montalbano, zbrodnie, pizza i spaghetti czyli o przekładzie literatury lepszej i gorszej”. Nie spodziewałam się, że praca tłumacza może być taka trudna.

Bardzo dobrze, że na targach była restauracja, dzięki czemu, podczas trwania targów można było sobie coś zjeść.

Na targach nie tylko pisarzy można było boznac. Byli także blogerzy. Kto? Magical Reading, Okoń w sieci, Claudia reads, ŁapChwile,  Bookaholic, Ruda Czyta i wielu innych. 

Spodobało mi się, że podczas targów chodziły osoby przebrane w kostiumy: w Gandalf, w sowę, w psa, w kota. Dzieci były bardzo zadowolone móc zrobić sobie zdjęcia z maskotkami. Odbyło się także wiele warsztatów dla dzieci.

Rady dla osób, które chcą jechać w przyszłym roku:

  • Nie ubierać się za grubo (żadnych swetrów i tym podobne). Najlepiej ubrać pod spód krótka bluzkę. W środku jest bardzo gorąco. Na targach jest szatnia, więc spokojnie można zostawić kurtki i bluzy w niej.
  • Przygotuj się na duże tłumy. Najlepiej jest iść na sam początek targów, gdyż nie ma aż tylu ludzi.
  • Najlepiej wziąć wodę. Na targach jest bardzo droga woda.
  • Przyjść wcześniej na spotkanie z autorem. Bardzo długie kolejki szybko się tworzą.
  • Jeśli jesteś na więcej niż dwóch dniach (3 dni lub 4 dni) kup karnet czterodniowy.

Powróciłam do pracy z wieloma pomysłami! Czas na targach był magiczny. Z miła chęcią jeszcze raz bym pojechała!