Kobiety siedzą na krzesłach, trzymają w rękach książki i rozmawiają

Jane Austen - dla jednych autorka sentymentalnych romansów, dla innych prekursorka współczesnej powieści. Pisarka, która nie dała się zaszufladkować w roli cioteczki literatury światowej, a o wielkości jej twórczości świadczy niesłabnąca popularność wśród czytelników. O "Perswazjach", ostatniej powieści Austen dyskutowaliśmy na majowym spotkaniu DKK w Filii nr 6.

Ironia, poczucie humoru, znajomość ludzkiej natury, a przede wszystkim barwne odmalowanie obyczajów szlachty - wszystko to znajdziemy w powieściach Jane Austen, pisarki, której 200. rocznicę śmierci obchodzimy w tym roku. I choć w "Dumie i uprzedzeniu" czy "Rozważnej i romantycznej" na pierwszy plan wybijają się wątki miłosne, to powieści Austen wykraczają poza ramy romansów i dlatego nadal są aktualne. Przecież oportuniści i podlizywacze, hipochondrycy, ignoranci, komicznie niedobrane małżeństwa, skąpe szwagierki, snobistyczni głupcy są i będą wśród nas zawsze.

W schematyczne na pozór fabuły pisarka wplatała wątki wiele mówiące o problemach, z jakimi zmagały się kiedyś kobiety. Dowiadujemy się m.in., że nie mogły dziedziczyć nieruchomości i bywało, że po śmierci głowy rodzinny zostawały bez dachu nad głową, skazane na łaskę krewnych. Jedyną szansą na poprawę bytu było dobre zamążpójście, ale bez posagu okazywało się to niemożliwe. Rozwódki i uwiedzione dziewczęta wykluczano z towarzystwa podczas, gdy sprawców ich niedoli nie spotykała kara. W tamtych czasach córki winne były absolutne posłuszeństwo ojcom i nie mogły podejmować samodzielnych decyzji.

Warto zwrócić uwagę na ostatnią powieść Austen - "Perswazje". Opowiada ona historię 27. letniej Anne Elliott, która w młodości zakochała się w ubogim kapitanie Wentworthcie. Dziewczyna odrzuciła Fryderyka za radą starszej przyjaciółki, co okazało się złą decyzją. Kapitan szybko zdobył majątek, lecz czuł się tak upokorzony, że nie chciał mieć z Anną nic wspólnego. Minęły lata, niespodziewanie kochankowie spotkali się, jednak gorące uczucia zastąpiła głęboka uraza. 

Tym razem Austen zamiast dziewczynie oddała głos dojrzałej kobiecie - twardo stąpającej po ziemi, która pozbyła się złudzeń. Anna jest starą panną, co oznacza, że jest nikim. Pogardzana i pomijana przez ojca i siostrę okazuje się jedyną rozsądną osobą w całej rozrzutnej familii, którą długi zmuszają do wynajęcia rodowej siedziby. Anna łagodzi spory i zna się na ludziach - potrafi rozpoznać blagiera kryjącego się pod maską inteligencji, a co najważniejsze tak pokierować sytuacją, by odnaleźć szczęście. Bohaterka zmienia się z zależnej panienki w samodzielną kobietę stającą w opozycji do snobistycznych krewnych.

Książka sprowokowała uczestniczki i uczestnika DKK w Filii nr 6 do rozmowy o prawach kobiet. Wolności zdawałoby się oczywiste - to, że możemy o sobie stanowić, kształcić się, pracować, głosować, kiedyś były nie do pomyślenia. Tymi swobodami możemy się cieszyć dopiero od około 100 lat. Teraz nadeszły czasy, kiedy znów musimy się o nie upominać.

Czytając powieści Jane Austen pamiętajmy, że była ona niezwykłą kobietą. Utrzymywała się z pisarstwa (o czym wiedziała tylko bliska rodzina) i do końca życia była wolna - nie wyszła za mąż, choć mogła. Pozostała wierna sobie, bo przecież "wszystko jest lepsze od małżeństwa bez uczucia".